Smoczy most w Lublanie

Czy warto pojechać do Lublany?

Ljubljana? Lubiana? A może Laibach? Niezależnie od tego, jak ją nazwiecie, stolica Słowenii i tak będzie kameralna i urocza. Czy warto pojechać do Lublany?

W drodze do Włoch czy Chorwacji drogowskazy z napisem Ljubljana widziałam już tyle razy, że tym razem nie mogłam ich zignorować i po prostu musiałam tam zawitać i sprawdzić na własne oczy, co się za nimi kryje!

Zielona Lublana

W Słowenii ostatnio byłam kilka lat temu i to tylko przejazdem, a oprócz braci Prevc kojarzyło mi się z nią tylko jedno: zieleń. I słusznie! Słowenia nadal jest piękna, górzysta i zielona. Tak jak i sama Lublana – pełna drzew, spokojna (jak na europejską stolicę), pagórkowata, z zieloną wstążką rzeki Ljubljanicy. W mieście panuje bardzo przyjemna atmosfera, co czyni Lublanę idealnym miejscem na przerwę w dalszej podróży czy city break.

Burek i ćevapčići

Jak relaks, to i dobre jedzenie! Jak jednak szybko się przekonaliśmy, ceny w restauracjach w historycznym centrum miasta były naprawdę wysokie – zwyczajne gnocchi z sosem pomidorowym za 12 euro to lekka przesada 😀  Dlatego postanowiliśmy minąć turystów i gwarne place, by skręcić w całkiem pustą, remontowaną ulicę. W takich miejscach często można spróbować czegoś “nieturystycznego” i w dobrej cenie. Tak było i tym razem!

Jeśli będziecie kiedyś w Lublanie i kafelkowo-plastikowy barowy klimat nie przeszkadza Wam w odbiorze wspaniałego jedzenia, koniecznie skręćcie w ulicę Poljanską (Okrepčevalnica BUREK – Poljanska cesta 7) tuż za placem Vodnika.

Za jedyne 2 euro (!) można zjeść tam np. wielki sirov burek, czyli rodzaj pieroga z à la francuskiego ciasta z twarogiem.

Burek tak nam smakował, że wieczorem wróciliśmy do tego wspaniałego miejsca, by za 6 euro zamówić ogromny talerz ćevapčići, czyli jeden ze sztandarowych bałkańskich przysmaków – coś na wzór kiełbasek z mięsa mielonego w naszej wersji podane z pastą ajvar. <3

Piękno Lublany

Ale Lublana to nie tylko jedzenie. Spacerując po zabytkowym centrum można podziwiać piękną architekturę. Kamienice i barokowe kościoły przywodziły mi na myśl Cieszyn czy Wiedeń.

Ljubljanica

Wzdłuż Ljubljanicy rozciągają się promenady połączone co jakiś czas mostkami, co sprawia, że miasto jest naprawdę malownicze!

Jednym z najsłynniejszych mostów Lublany jest Smoczy Most, bo to właśnie zielony smok jest symbolem miasta i pojawia się także w jego herbie.

Smoczy most w Lublanie

Wisienką na torcie w tym pejzażu jest zamek, który wznosi się nad miastem. Na zamkowe wzgórze można się wdrapać lub wjechać windą. A z góry można podziwiać piękne wzgórza Lublany.

Echo Jugosławii

Tuż za starym miastem czekają nas jednak już zupełnie inne, jugosłowiańskie widoki. I tu jest ciekawie i klimatycznie!

Lublana okazała się naprawdę pięknym miastem z ciekawym, trochę nostalgicznym klimatem. Zdecydowanie warto było wreszcie tam zawitać i czuję, że jeszcze tam wrócę! 🙂

Garść informacji praktycznych:

  • wybierając się do Lublany, pamiętaj, by kupić winietkę na słoweńskie drogi szybkiego ruchu i autostrady – można zrobić to przed wjazdem do kraju w wyznaczonych miejscach postoju czy stacjach benzynowych,
  • Słowenia to ważny punkt na trasie tranzytowej i turystycznej, dlatego ruch na drogach jest naprawdę spory, szczególnie w okresie wakacyjnym, a rodzimym kierowcom nie brakuje bałkańskiej dynamiki,
  • ze Słoweńcami w języku polskim możemy nie dogadać się tak łatwo jak z Czechami czy Słowakami, ale w stolicy właściwie każdy w branży turystycznej posługuje się językiem angielskim,
  • jeśli zdecydujecie się na nocleg w Lublanie, polecam hotel oddalony o ok. 20 minut na piechotę od historycznego centrum miasta; położony w spokojnej okolicy, zapewnia bezpieczny prywatny parking, który podróżującym samochodem zapewni spokojny sen 🙂 (Sport Hotel, Koprska ulica 29).

Dodaj komentarz